Jak to się zaczęło? Historia, która zmieniła się w Biuro Podróży Travis
Czasem największe marzenia rodzą się w miejscach, gdzie czujemy, że czegoś brakuje.
Siedzę dziś w Biurze Podróży Travis w Olsztynie, patrzę na mapę Europy pełną pinezek – każda to miejsce, gdzie byliśmy z naszymi grupami – i zastanawiam się: jak to się właściwie zaczęło?
Odpowiedź brzmi: u gigantów. W Orbis Travel i Gromadzie.
Lekcja u największych
Orbis Travel i Gromada – to były dla mnie najlepsze szkoły turystyki, jakie mogłam sobie wymarzyć. To tam poznałam mechanizmy wielkiej turystyki „od kuchni”. Widziałam, jak tworzy się oferty dla tysięcy ludzi, jak negocjuje z hotelami, jak organizuje logistykę na wielką skalę.
To tam dostałam statuetkę za osiągnięcia – dowód, że umiem robić swoją robotę dobrze. I byłam z tego dumna.
Ale widziałam też coś, co mnie uwierało.
Co mnie nie dawało spokoju?
Giganci rzadko pochylali się nad potrzebami szkół. Dla wielkich operatorów wycieczka szkolna to za mały biznes, za dużo zachodu, za mało marży. Nauczyciele często byli traktowani jak kłopotliwi klienci, a nie partnerzy.
Programy dla dorosłych przypominały „galop przez Europę”. Pięć miast w trzy dni. Selfie przy Wieży Eiffla, bieg do autokaru, obiad „dla grup” w restauracji, gdzie nikt z mieszkańców nie jadł od dekady. I znowu w drogę. Wracaliście zmęczeni, a nie zachwyceni.
Widziałam ludzi, którzy marzyli o podróży, a dostawali wyścig z czasem.
Tajemnicze składniki, które zmieniają wszystko
Ale ta praca u gigantów była dla mnie bezcennym poligonem doświadczalnym. Bo to właśnie tam nauczyłam się „tajemniczych składników”, które sprawiają, że wycieczka zmienia się w wyprawę życia.
Zrozumiałam, że:
✅ Pierwszy składnik to spokój organizatora.
Nauczyciel tonący w zbieraniu gotówki od 30 rodziców nie może cieszyć się wycieczką. Musi być księgowym, kasjером i wychowawcą w jednym. To nie działa. (I tak narodził się później system SKARBNIK).
✅ Drugi składnik to rytm.
Zwiedzanie musi mieć czas na zachwyt, a nie tylko na bieg do autokaru. Ludzie potrzebują chwili, żeby stanąć, popatrzeć, poczuć miejsce. Nie odhaczać je z listy.
✅ Trzeci składnik to autentyczność.
Zamiast sztampowych obiadów dla grup, trzeba szukać smaków, które pamięta się latami. Prawdziwych ludzi. Prawdziwych historii.
Moment przełomu
Pewnego dnia pomyślałam: a gdybym wzięła profesjonalizm gigantów i połączyła go z uważnością małej, rodzinnej firmy?
Co by było, gdybym stworzyła biuro podróży, które:
- Słucha zamiast narzucać pakiety A, B, C?
- Dba o spokój organizatora, a nie tylko o swoją marżę?
- Szuka autentyczności, a nie odtwarza turystykę z taśmy produkcyjnej?
I wtedy, w 2011 roku, narodziło się Biuro Podróży Travis.
Od JDG do spółki – droga, którą przeszliśmy
Zaczynałam sama. Jako jednoosobowa działalność gospodarcza, z laptopem, telefonem i marzeniem. Nie miałam wielkiego budżetu. Ale miałam coś cenniejszego – doświadczenie, receptury i determinację, żeby robić to inaczej.
Przez ponad 13 lat budowałam relacje, tworzyłam programy, jeździłam z grupami. Od Szkocji po Rumunię. Od Finlandii po Chorwację. Autokarem i samolotem. Wolno i szybko. Budżetowo i z przytupem. Ale zawsze – z troską, radością i autentycznością.
W 2024 roku Biuro Podróży Travis wszedł na nowy poziom – przekształciliśmy się w spółkę. To naturalny krok dla biznesu, który wyrósł z marzeń jednej osoby w zgrany zespół profesjonalistów. Teraz jesteśmy czwórką: Irena, Karol, Rozalia i Wiktoria – i razem tworzymy to, co kiedyś było tylko moim snem.
Co zmieniło się przez te lata?
? 90 000 kilometrów rocznie – tyle przejeżdżają nasze autokary. To ponad dwa razy dookoła Ziemi.
? 4000 podróżników rocznie – tyle osób powierza nam swoje wakacje, wycieczki szkolne, wyjazdy firmowe.
? Zero wypadków – bo bezpieczeństwo to nie opcja, to fundament.
? Mnóstwo powracających klientów – bo raz z Biurem Podróży Travis, to Travis na zawsze. ?
Czego się nauczyłam?
Że najdziwniejsze dania (hamburger ze śledziem, serio!) czasem są najlepszymi wspomnieniami. ?
Że warto marzyć o miejscach, o których inni mówią „po co tam jechać?” – bo tam często kryje się prawdziwa magia.
Że wielkość firmy nie determinuje jakości serca. Można być małym, a robić wielkie rzeczy.
I że najlepsze podróże rodzą się z rozmowy. Nie z pakietu A, B czy C. Z poznania Was. Waszych marzeń. Waszego budżetu. Waszych potrzeb.
A co dalej?
Biuro Podróży Travis to dziś nie tylko ja. To zespół ludzi, którzy wierzą w tę samą filozofię. Którzy wiedzą, że troska, radość, autentyczność, poczucie wyjątkowości, indywidualność i solidność – to nie marketingowe hasła. To nasza codzienna praca.
I wciąż się rozwijamy. Wciąż szukamy nowych miejsc. Wciąż słuchamy Waszych potrzeb.
Bo podróż Biura Podróży Travis zaczęła się w 2011 roku – ale jeszcze się nie skończyła.
Jeśli chcecie być częścią tej historii – dajcie znać. ?✈️
? Zadzwońcie, napiszcie, wpadnijcie.
Najlepsze wycieczki zaczynają się od dobrej rozmowy.
? Biuro Podróży Travis – Doradcy Podróży z Olsztyna
Od 2011 roku tworzymy wyprawy dla ludzi, nie dla statystyk.
Irena Król
Założycielka Biura Podróży Travis
(Ta ze statuetką z Orbisu i hamburgerem ze śledziem w CV ?)
P.S. A Wy? Jak zaczynaliście swoją przygodę z podróżowaniem? Podzielcie się w komentarzach – uwielbiam takie historie! ?️?